« rozdział 10 rozdziały rozdział 12 »

Ks. Hioba, rozdział 11

1 Wtedy Sofar z Naamy odpowiedział:
2 Czy nie należy odpowiedzieć na takie mnóstwo słów? Czy człowiek gadatliwy ma być usprawiedliwiony?
3 Czy ludzie mają milczeć na twoje kłamstwa? A gdy kpisz, nikt cię nie zawstydzi?
4 Powiedziałeś bowiem: Moja nauka jest czysta, jestem czysty w twoich oczach.
5 O gdyby Bóg zechciał przemówić i otworzyć usta przeciwko tobie;
6 Gdyby objawił tajemnice mądrości – że zasługujesz na dwa razy większą karę. Poznaj więc, ile Bóg ci przebaczył za twoją nieprawość.
7 Czy wybadasz tajemnice Boga? Czy zgłębisz doskonałość Wszechmocnego?
8 Są wyżej niż niebiosa, co możesz z tym uczynić? Głębsze niż piekło, czy możesz je poznać?
9 Ich miara jest dłuższa niż ziemia i szersza niż morze.
10 Jeśli wycina, zamyka albo gromadzi, któż go powstrzyma?
11 On bowiem zna marność ludzi i widzi niegodziwość. Czy miałby na to nie zważać?
12 Człowiek nierozumny może nabyć rozumu, choć człowiek rodzi się jak źrebię dzikiego osła.
13 Jeśli przygotujesz swoje serce i wyciągniesz do niego swoje ręce;
14 Jeśli w twoich rękach jest nieprawość, oddal ją i nie pozwól, aby niegodziwość mieszkała w twoich przybytkach.
15 Wtedy podniesiesz swoje oblicze bez zmazy, będziesz stały i nie będziesz się bał.
16 Zapomnisz bowiem o swojej udręce i wspomnisz ją tak jak wody, które przepłynęły.
17 I twoje życie będzie jaśniejsze niż południe; twoja ciemność będzie jak poranek.
18 Będziesz ufał, mając nadzieję; będziesz kopać dokoła i odpoczniesz bezpiecznie.
19 Położysz się i nikt cię nie przestraszy; wielu uniży się przed twoim obliczem.
20 Ale oczy niegodziwych przygasną i nie będzie dla nich ucieczki, a ich nadzieja będzie jak wyzionięcie ducha.
Skopiowano